niedziela, 30 maja 2010

Zima 1941/42

Zimą 1941/42 T-34 na nowo zdominowały niemieckie czołgi. To dzięki poruszaniu się bez problemu po grząsawiskach, śniegu i nie ssuwaniu się w dół. SZkopskie czołgi nie radził sobie tak jak T-34. PzKpfw IV używał niedostosowanego do warunków pogodowych zawieszenia resoru piórowego
oraz wąskiej gąsienicy,
mając skłonności do tonięcia w grząskich terenach.

Szwaby, wyposażeni w działa przeciwpancerne PaK 36 37 mm, nie mieli żadnych skutecznych środków na T-34.
W trakcie bitwy o Francję PaK 36 został nazwany kołatką do drzwi, ze względu na nieskuteczną penetrację wszystkich czołgów poza lekkimi, natomiast owo pukanie informowało załogi cięższych pojazdów o położeniu załogi obsługującej to działo. Załogi niemieckie wyposażone w tę broń, które walczyły na froncie wschodnim, nie mogły zatem niszczyć czołgów radzieckich. Wymuszało to na nich użycie cięższych dział ciągnionych – o większej sile rażenia, takich jak skuteczniejsze PaK 38, nowsze i dużo cięższe PaK 40 oraz działa 88 mm.
Jedynie niski poziom wyszkolenia załóg czołgów, nieudolność dowódców radzieckich oraz oszczędna dystrybucja powstrzymały czołg T-34 przed osiąganiem większych sukcesów. Oj te Kacapki, a tak cały świat by przejechali. Ale no coż jak mówi rosyjskie przysłowie: jak by babcia miała jaja to była by dziadkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz