sobota, 5 czerwca 2010

Skuteczność Bojowa cz. II

ZADANIA ZAŁOGI
T-34 nie był czołgiem ergonomicznym, mimo pewnej poprawy w trakcie wojny.
Wszystkie wersje uzbrojone w działa 76 mm bardzo przeszkadzały czołgistom z powodu ciasnego układu dwuosobowej wieży.
Widoczność pola bitwy u dowódcy była słaba.
Otwierający się na zewnątrz właz wymuszał na nim obserwowanie pola walki poprzez pojedynczą szparę wzrokową oraz peryskop.
Musiał on także pełnić dodatkową funkcję – działonowego.
Dla kontrastu większość ówczesnych amerykańskich i niemieckich czołgów średnich, posiadało dużo lepsze trzyosobowe wieże dla
dowódcy,
działonowego i
ładowniczego.
Układ trzyosobowej wieży pozwalał dowódcy czołgu skoncentrować się na dowodzeniu swoją załogą oraz koordynowaniu swoich działań z resztą jego jednostki, bez przymusu kierowania osobnymi zadaniami.
Miało to duże znaczenie dla efektywności załogi.
Konstruktorzy T-34/85 naprawili problem, który został rozpoznany przed wojną.
Wielu niemieckich dowódców lubiło podnosić siedzenie w czołgu i zza włazu obserwować pole walki. W wersjach T-34 wyposażonych w działa 76 mm było to niemożliwe.
Wieża czołgu T-34/85 z kopułą dowódcy pozwalającą na wielostronne widzenie.

Widoczność z siedzenia kierowcy była słaba. Wąski zakres widzenia niekorzystnie oddziaływał na jego zdolności taktyczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz